Komputerowe produkcje coraz więcej zawierają w sobie brutalności, krwi i coraz częściej ich przeznaczenie jest ściśle dorosłe. Dziwi więc bezpośrednia i jasno wskazująca na odbiorcę nazwa takich przedmiotów, a mianowicie „gry dla dzieci”. Dzieci z pewnością nie są zainteresowane sferą rozrywki, gdzie główną i szablonową rolę odgrywa wulgarność i przemoc, ale raczej wolałyby pograć w coś, co zawiera w sobie jakieś znamiona dzieciństwa.
Niestety tego typu gry są wycofywane z rynku jako nieprzynoszące zysków, bo jak widać, producentom bardziej zależy na zapełnianiu własnych kieszeni, niż na trosce o najmłodszych.
O ile bowiem nie dziwi ich ignorancja w sferze gier dla nastolatków, to przerażający jest fakt, że mało który producent zadaje sobie trud odpowiedniego oznaczenia swojej produkcji, jeśli jest ona zbyt brutalna i nie nadaje się dla najmłodszych.
W takiej sytuacji jedynym wyjściem są ostre kary pieniężne dla producentów, których to być może nauczy szacunku dla rodziców, troszczących się o swoje pociechy. Kiedy bowiem nieodpowiednie gry trafią w ręce młodych ludzi, to skutek może być tylko jeden. Psychika człowieka kształtuje się od maleńkości, a kontakt w wieku dziecięcym z przemocą, pornografią tak częstą w grach bynajmniej nie jest sytuacją pożądaną, ale bardzo szkodliwą.
Dziwi jednak zachowanie producentów gier, którzy zamiast stawiać na rozwój swoich klientów i odbiorców, tworzą gry coraz bardziej emanujące przemocą i wulgarnością. Zamiast iść własnym tokiem i rytmem nauki, beznadziejnie i żałośnie małpują zachowania zachodnich firm, wprowadzając na polski rynek wyjątkowy kicz. Jako odbiorcy nie mamy na to żadnego wpływu, ewentualnie możemy jedynie takich gier nie kupować.
Ale spójrzmy prawdzie w oczy – kto oprze się promocyjnej cenie i chęci szpanu przed innymi? Gra markowej firmy podnosi ludzki prestiż w oczach kolegów i znajomym, a co dopiero mówić o samym sobie. Tak właściwie jest to więc ciężka sytuacja bez kompletnie żadnego sensownego wyjścia do zastosowania przez nas.


0